1. Papież o miłosierdziu Boga

2. Papież do Ormian

3. Św. Grzegorz z Nareku Doktorem Kościoła

Papież o miłosierdziu Boga

O miłosierdziu Boga, który w zmartwychwstałym Jezusie daje siebie, aby pokonać nasze niedowiarstwo mówił dziś Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą Regina Caeli. Franciszek pozdrowił także wiernych Kościołów wschodnich obchodzących dziś Wielkanoc a także Ormian, z którymi modlił się w setną rocznicę męczeństwa ich przodków.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dziś jest ósmy dzień po Wielkanocy, a Ewangelia Jana dokumentuje nam ukazania się zmartwychwstałego Jezusa apostołom zgromadzonym w Wieczerniku: najpierw wieczorem w dniu Paschy, gdy Tomasz był nieobecny i następnie osiem dni później, gdy Tomasz był obecny. Za pierwszym razem, Pan ukazał uczniom rany swego ciała, uczynił znak tchnienia na nich i powiedział: "Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam" (J 20,21). Przekazał im swoją misję, z mocą Ducha Świętego.

 Ale tego wieczoru nie było Tomasza, który nie chciał uwierzyć świadectwu innych. "Jeżeli nie zobaczę i nie dotknę jego ran, nie uwierzę" - powiedział (por. J 20,25). Osiem dni później - czyli tak jak dzisiaj - Jezus ponownie staje pośród swoich uczniów i natychmiast zwraca się do Tomasza, zachęcając go, by dotknął ran Jego rąk i boku. Wychodzi na spotkanie jego niedowiarstwa, aby poprzez znaki męki, mógł osiągnąć pełnię wiary paschalnej- to znaczy zmartwychwstania Jezusa.

Tomasz jest człowiekiem, który nie zadowala się i poszukuje, chce zobaczyć na własne oczy, dokonać swego doświadczenia osobistego. Po początkowych oporach i niepokojach, w końcu także i on zaczyna wierzyć, choć dokonuje się to z trudem, ale dochodzi do wiary. Jezus cierpliwie na niego czeka i ofiaruje siebie, na jego trudności i niepewności, ostatniego, który przybył. Pan ogłosił "błogosławionymi" tych, którzy uwierzyli, choć nie widzieli (por. w 29.) - a pierwszą z nich jest Maryja Jego Matka - choć zaspokaja także potrzeby niedowierzającego ucznia: "Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce... (w. 27). W zbawczym kontakcie z ranami zmartwychwstałego Pana, Tomasz ukazuje swoje własne rany, rozdarcia, poniżenie. W znaku gwoździ znajduje decydujący dowód, że był kochany, oczekiwany, zrozumiany. Znajduje się naprzeciwko Mesjasza pełnego łagodności, miłosierdzia, czułości. Był to ten Pan, którego szukał w tajemniczych głębiach swego bytu, bo zawsze wiedział, że taki jest Bóg. Jak wielu z nas w głębi serca poszukuje spotkania z Jezusem, takim jaki jest łagodnym, miłosiernym, czułym, bo w głębi serca wiemy, że takim On jest. Nawiązawszy osobisty kontakt z życzliwością i cierpliwym miłosierdziem Chrystusa, Tomasz rozumie głęboki sens Jego zmartwychwstania i przemieniony wewnętrznie, deklaruje swoją pełną i całkowitą wiarę w Niego wołając: "Pan mój i Bóg mój" (w. 28). Jakże piękne jest to wyrażenie Tomasza.

Mógł on "dotknąć" tajemnicy paschalnej, która w pełni ukazuje zbawczą miłość Boga, bogatego w miłosierdzie (por. Ef 2,4). Tak jak Tomasz, także my wszyscy w tę drugą Niedzielę Wielkanocną jesteśmy zaproszeni do kontemplowania w ranach Zmartwychwstałego, Bożego Miłosierdzia, które przewyższa wszelkie ludzkie ograniczenia i jaśnieje nad ciemnością zła i grzechu. Czasem intensywnym i wydłużonym, aby zebrać nieskończone bogactwa miłości miłosiernej Boga będzie najbliższy Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, którego bullę ogłoszenia promulgowałem wczoraj, wieczorem tutaj w Bazylice Św. Piotra. Bulla ta zaczyna się słowami, "Misericordiae vultus": obliczem Miłosierdzia jest Jezus Chrystus. Wpatrujmy się w Niego, tego, który zawsze na nas czeka, poszukuje nas, przebacza nam. Pełen jest miłosierdzia. Nie przeraża się naszymi biedami. W swoich ranach nas leczy i przebacza wszystkie nasze grzechy. Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam być miłosiernymi wobec innych, tak jak Jezus jest wobec nas.

Po odmówieniu modlitwy Regina Caeli Ojciec Święty pozdrowił wiernych Kościołów wschodnich obchodzących dziś Wielkanoc a także Ormian, z którymi modlił się w setną rocznicę męczeństwa ich przodków.


Papież do Ormian

Na konieczność pamięci o tragicznych wydarzeniach dziejów, w tym o ludobójstwie, którego przed stu laty dokonano na Ormianach, zwrócił uwagę Franciszek na początku Mszy św. sprawowanej z tej okazji 12 kwietnia w bazylice watykańskiej. Zaznaczył, że tam, gdzie nie istnieje pamięć, zło nadal sprawia, iż rana jest otwarta. - Ukrywanie lub zaprzeczanie złu jest jakby pozwalaniem, aby rana nadal krwawiła, nie lecząc jej - stwierdził papież.

Oto polski tekst przemówienia Ojca Świętego:

Przy różnych okazjach określałem ten czas okresem wojny, trzeciej wojny światowej "w kawałkach", gdy codziennie jesteśmy świadkami odrażających zbrodni, krwawych rzezi i szaleństwa zniszczenia. Niestety, także dziś słyszymy tłumiony i lekceważony krzyk wielu naszych bezbronnych braci i sióstr, którzy z powodu swojej wiary w Chrystusa lub przynależności etnicznej są publicznie i okrutnie zabijani - ścinani, krzyżowani, paleni żywcem - lub zmuszeni do opuszczenia swojej ziemi.

Również dzisiaj mamy do czynienia ze swego rodzaju ludobójstwem spowodowanym przez ogólną i zbiorową obojętność, przez współwinne milczenie Kaina, który woła: "Cóż mnie to obchodzi?"; "Czyż jestem stróżem brata mego?" (Rdz 4,9; Homilia w Redipuglia, 13 września 2014).

Ludzkość w ubiegłym wieku przeżyła trzy wielkie niesłychane tragedie: pierwsza, uznawana powszechnie za "pierwsze ludobójstwo XX stulecia" (Jan Paweł II i Garegin II, Deklaracja wspólna, Eczmiadzyn, 27 września 2001 roku). Była ona wymierzona w wasz naród ormiański - pierwszy naród chrześcijański - wraz z Syryjczykami wyznania katolickiego i ortodoksyjnego, Asyryjczykami, Chaldejczykami i Grekami. Zostali zabici biskupi, kapłani, zakonnicy, kobiety, mężczyźni, osoby starsze, a nawet dzieci i bezbronni chorzy. Pozostałe dwie tragedie to te popełnione przez nazizm i stalinizm. Zaś w czasach mniej odległych masowe eksterminacje, takie jak w Kambodży, Rwandzie, Burundi i w Bośni. Wygląda jednak na to, że ludzkość nie jest w stanie powstrzymać przelewania niewinnej krwi. Wydaje się, że entuzjazm, jaki zrodził się pod koniec II wojny światowej zanika i ulatuje. Wydaje się, że rodzina ludzka nie chce uczyć się na własnych błędach spowodowanych przez prawo terroru. W ten sposób także dzisiaj są ludzie, którzy próbują wyeliminować innych, do nich podobnych, przy pomocy niektórych oraz przy współwinnym milczeniu innych, którzy się tylko przyglądają. Jeszcze się nie nauczyliśmy, że "wojna jest szaleństwem, bezużyteczną rzezią" (por. Homilia w Redipuglia, 13 września 2014).

Drodzy wierni obrządku ormiańskiego, dziś wspominamy z sercem przeszytym cierpieniem, ale pełnym nadziei w Zmartwychwstałym Panu setną rocznicę tego tragicznego wydarzenia, tej bezprecedensowej i szalonej eksterminacji jakiej okrutnie doznali wasi przodkowie. Trzeba o nich pamiętać, a wręcz jest to obowiązkiem, ponieważ tam, gdzie nie istnieje pamięć, to znaczy, że zło nadal sprawia, iż rana jest otwarta. Ukrywanie lub zaprzeczanie złu jest jakby pozwalaniem, aby rana nadal krwawiła, nie lecząc jej.

Serdecznie was pozdrawiam i dziękuję za wasze świadectwo.

Witam i dziękuję za obecność panu Serżowi Sarkisjanowi, prezydentowi Republiki Armenii. Serdecznie pozdrawiam także moich braci patriarchów i biskupów, Jego Świątobliwość Karekina II, Najwyższego Patriarchę i Katolikosa Wszystkich Ormian; Jego Świątobliwość Arama I - Katolikosa Wielkiego Domu Cylicji; Wielce Błogosławionego Nersesa Bedrosa XIX - patriarchę Cylicji katolików obrządku ormiańskiego; przedstawicieli dwóch katolikatów Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego oraz patriarchatu Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego.

Z mocnym przekonaniu, że zło nigdy nie pochodzi od Boga, który jest nieskończenie dobry i zakorzenieni w wierze wyznajemy, że okrucieństwa nigdy nie można przypisać działaniu Boga, a co więcej, że nie może ono absolutnie znaleźć jakiegokolwiek usprawiedliwienia w Jego świętym Imieniu. Przeżywajmy wspólnie tę celebrację kierując nasze spojrzenie na Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego, zwycięzcę śmierci i zła!


Św. Grzegorz z Nareku Doktorem Kościoła

Na początku Eucharystii sprawowanej 12 kwietnia bazylice św. Piotra w Watykanie Franciszek ogłosił ormiańskiego filozofa, poetę i mistyka św. Grzegorza z Nareku doktorem Kościoła powszechnego. Został on 36. postacią chrześcijaństwa, obdarzoną przez Kościół katolicki tym tytułem.

Z prośbą o zaliczenie tego wybitnego poety i uczonego ormiańskiego, żyjącego na przełomie X i XI wieku, do grona doktorów Kościoła, wystąpił prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato SDB. Przypomniał powody tej decyzji. Mówiąc o doktrynie św. Grzegorza zaznaczył, że wyróżniała się ona poczuciem grzechu i ograniczeń człowieka, który nie jest w stanie mówić o Bogu i z Bogiem bez pośrednictwa Słowa Wcielonego; refleksją nad tajemnicą Trójcy Świętej, której odzwierciedlenie widział on w duszy ludzkiej; obroną nadprzyrodzonej skuteczności sakramentów i ich roli w Kościele, oraz nabożeństwem do Maryi Panny, podkreślając Jej absolutną wolność od grzechu i Jej rolę pośredniczki między Bogiem a człowiekiem.

Z kolei postulator sprawy św. Grzegorza przedstawił jego życiorys, po czym papież wygłosił po łacinie formułę zaliczającą tego mnicha i kapłana do grona doktorów Kościoła powszechnego.

Św. Grzegorz z Nareku był jednym z największych poetów i uczonych ormiańskich. Urodził się około roku 950 w miejscowości Andzewacik jako syn miejscowgo biskupa Chosroesa, który został nim po śmierci żony. Wraz z bratem Janem został oddany do klasztoru w Nareku (Narekavank) na południe od jeziora Wan (dziś we wschodniej Turcji). Gruntownie poznał tam język grecki, uczył się też matematyki, medycyny i architektury. Po przyjęciu święceń kapłańskich był profesorem i wychowawcą mnichów. Uznawano go za mistrza życia kontemplacyjnego (porównywany był z Bernardem z Clairvaux, Eckhartem, Janem Taulerem, Henrykiem Suzo).

Pozostawił po sobie wiele utworów (20 hymnów i ód, Komentarz do "Pieśni nad pieśniami", Historię krzyża z Aparang, Trzy mowy w formie litanii, Panegiryk apostołów i 72 uczniów, Panegiryk Jakuba z Nisibis), a przede wszystkim arcydzieło literatury ascetycznej i mistycznej - "Księgę pieśni żałobliwych" - perły poezji ormiańskiej. Kościól ormiański czci go 27 lutego. Wspominany jest także w Martyrologium Rzymskim jako wielki mistyk i "Doctor Armenorum". Św. Jan Paweł II określił go mianem jednego z największych piewców Madonny.